Przed nami pierwsza sobota sierpnia 2020. medytacje - mp3 medytacje - mp4   Miesiąc 100. rocznicy "Cudu nad Wisłą" więcej...   Zwycięstwa różańcowe. więcej...   Kiedy stanie się cud? Ku przypomnieniu i wołaniu o nowy cud! Siostra Łucja w swoich wspomnieniach pod datą 13 lipca 1917 roku zamieściła następujący fragment rozmowy z Matką Bożą: „Chciałabym prosić, żeby Pani nam powiedziała, kim jest i uczyniła cud, żeby wszyscy uwierzyli, że nam się Pani ukazuje. - Przychodźcie tutaj w dalszym ciągu co miesiąc! W październiku powiem, kim jestem i czego chcę, i uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli”. Jak wiemy, w październiku, w czasie szóstego i ostatniego spotkania fatimskich dzieci z Matką Boża rzeczywiście stał się cud. Słońce na oczach ponad 70 tys. ludzi zebranych w Cova da Iria zatańczyło na firmamencie nieba i rozbłysło kolorami tęczy. Fakt ten lotem błyskawicy obiegł całą Portugalię i skruszył skorupę wszelkiej niepewności co do tego, iż Maryja przemówiła w Fatimie. Zapytać można: po co był ten cud? Aby ludzie uwierzyli! Uwierzyli, ale w co? W to, że Maryja ukazała się trójce małych dzieci w Fatimie? O to prosiła Łucja. Jednak Matka Boża zapowiedziała cud, aby ludzie uwierzyli w to, co Ona przekazała w Swoim Przesłaniu – a to o wiele więcej. Jak można wyczytać z kart historii, Portugalia nie tylko uwierzyła w fakt ukazania się Matki Bożej, lecz dogłębnie przejęła się treścią słów Fatimskiej Pani skierowanych do świata. Taniec słońca, który dokonał się na ich oczach, w jakimś sensie zapalił ich do działania. Portugalia zrozumiała, iż tylko „pomoc Boża może ocalić świat. Chce jednak Bóg, byśmy z Nim współpracowali, dlatego poleca skuteczne środki: modlitwę, pokutę, a nade wszystko różaniec święty. Nie może być cienia wątpliwości, że tę zdumiewającą zmianę ducha w narodzie zawdzięczać trzeba wstawiennictwu Najśw. Panny z Fatima i posłusznemu spełnianiu przez lud portugalski zlecenia, jakie dała przez usta trzech małych dzieci” -  przypominał Rycerz Niepokalanej w maju 1946 roku. Jeśli Bóg rzeczywiście przemówił w Fatimie przez Maryję, to czy można ociągać się z wypełnieniem tego, o co prosiła sama Maryja? Portugalia uwierzyła, że do Fatimy posłał Bóg Maryję z orędziem nadziei. Uwierzyła tzn. przyjęła treść Fatimskiego Przesłania i podjęła starania by uczynić zadość prośbom Pani z Nieba. W 1931 roku, w pierwszą rocznicę zatwierdzenia przez Kościół objawień w Fatimie, w ramach dziękczynnej pielgrzymki do Fatimy, Portugalia poświęca się Niepokalanemu Sercu Maryi. Dzięki temu poświęceniu dokonanemu przez biskupów w Fatimie, Portugalia została w sposób cudowny ocalona przed rewolucją komunistyczną, niszczącą sąsiedni kraj - Hiszpanię. Również w obliczu zbliżającej się II wojny światowej, w 1938 r., Portugalia ponowiła poświęcenie się Niepokalanemu Sercu. Można powiedzieć, iż ponownie dokonał się cud, gdyż po ludzku jest czymś niezrozumiałym, że Portugalia do końca II wojny światowej zdołała zachować swoją neutralność. Ten niezaprzeczalny fakt jest wołaniem skierowanym do całego świata, który cierpi i szuka w nieskończoność różnych dróg ratunku. Czy był to przypadek? Słowa z listu Siostry Łucji do papieża Piusa XII w 1940 roku nie pozostawiają tu żadnych wątpliwości: „Pan nasz obiecał roztoczyć specjalną opiekę nad Portugalią w czasie tej wojny ze względu na poświęcenie narodu Niepokalanemu Sercu Maryi przez biskupów portugalskich, jako dowód łask, które będą udzielone innym narodom, jeżeli - jak Portugalia - poświęcą się Jemu”. Nie tylko zatem nie jest to przypadek, lecz Boża pedagogia, która przez tak spektakularne znaki roznieca w ludziach wiarę i pobudza ich do działania. Fakt ten był o tyle wymowny, iż w 1942 roku papież Pius XII, by ratować świat w czasie II wojny światowej, zdecydował się uczynić to, o co prosiła Maryja w Fatimie. Dokonał aktu poświęcenia świata i Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, w chwili gdy potęga niemiecka zdawała się sięgać zenitu, a co po ludzku nie miało żadnego większego znaczenia dla świata. I znów dzieją się rzeczy, które nad wyraz stają się wymowne. Otóż dwa miesiąca po poświęceniu, którego dokonał Papież w dniu 8 grudnia 1942 roku, potęga niemiecka załamuje się pod Stalingradem. Dzieje się to 2 lutego 1943 roku , czyli w święto M. B. Gromnicznej, a wojna się kończy 15 sierpnia 1945 roku – we Wniebowzięcie N.M.P., kapitulacją Japonii. Co więcej, jak zauważają historycy, zwycięstwa na frontach II wojny, które miały decydujące znaczenie w jej przebiegu, dokonały się w święta maryjne. Fakt ten jest przywoływany w polskiej prasie katolickiej w 1945 roku, jako argument mobilizujący wiernych do tego by, jak najlepiej przygotowali się do aktu poświecenie Niepokalanemu Sercu Maryi. Decyzja o poświęceniu narodu polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi zapadła na Jasnej Górze podczas Plenarnej Konferencji Episkopatu Polski, która odbyła się w dniach 3-4 października 1945 r., a więc w pierwszych miesiącach po zakończeniu działań wojennych i u początku życia Kościoła w zupełnie nowej dla niego sytuacji. Prymas Polski kard. A. Hlond w odezwie do Polaków podkreślił, iż „przywiązujemy wielką wagę do uroczystego oddania się narodu Niepokalanej Dziewicy, o ile akt ten dokonany zostanie z wiarą i uzupełniony będzie czynem”. Dlatego też akt poświęcenia dokonał się w każdej rodzinie, później w każdej parafii, następnie w każdej diecezji. Dopełnieniem był uroczysty akt dokonany 8 września 1946 r., kiedy to cały Episkopat i ponad milionowa rzesza pielgrzymów na Jasnej Górze poświęciła Polskę Niepokalanemu Sercu Maryi. Akt ten miał stać się fundamentem odradzającej się po wojnie Rzeczpospolitej, której groziło ze wschodu jeszcze większe niebezpieczeństwo. Kiedy więc dziś pytamy o czasy komunizmu w Polsce, czy nie dostrzegamy istotnych różnic w jego obrazie w stosunku do NRD, Czechosłowacji czy Republik Radzieckich. Czy to, iż w Polsce ze świątyń nie uczyniono magazynów, to że w kościołach Polak mógł czuć się wolny, to przypadek? Tak jak poprzednio słowa Siostry Łucji nie pozostawiają żadnych złudzeń, tak również fakt, iż Papież Polak w obliczu „nuklearnego konfliktu” i szerzącego się ateizmu wschodu i materializmu zachodu, jako ratunek wskazał Niepokalane Serce, jest aż nader wymowny. W zupełnie innych czasach Jan Paweł II decyduje się na akt, o który prosiła Maryja w Fatimie i poświęca świat i Rosję Jej Niepokalanemu Sercu. Akt czyniący zadość prośbie Maryi dokonuje się w Rzymie 25 marca 1984 roku. Słowa Papieża wypowiedziane w kolegialnej jedności z wszystkimi biskupami świata, przed obliczem figury Matki Bożej, którą przywieziono z Fatimy,  nie pozostawiają wątpliwości, iż Papież jest posłuszny wezwaniom Maryi z Fatimy. Czy jednak w perspektywie ludzkiej logiki miały one moc odmienić oblicze świata? Dlaczego więc rok później obejmuje rządy na Kremlu Michaił Gorbaczow? Rozpoczęła się również tzw. pierestrojka, przebudowa systemu, która otworzyła imperium na świat. Poczynając od Polski, zaczęły odzyskiwać swoją suwerenność, wolność religijną także inne narody należące do bloku komunistycznego. Dlaczego 1 grudnia 1989 r. sam Michaił Gorbaczow w czasie nieoczekiwanego spotkania z Janem Pawłem II w Watykanie wyznał, że Papież Słowianin wywarł decydujący wpływ  zarówno na niego samego, jak i na wydarzenia, które doprowadziły do rozpadu bloku radzieckiego. Pozostaje jeszcze na koniec jedno najtrudniejsze pytanie: dlaczego zło wciąż odżywa? Boże interwencje wydają się być niezaprzeczalne, a jednak nie doświadczamy w pełni wypełnienia się obietnicy Matki Bożej z Fatimy, iż nadejdzie czas pokoju i triumfu Jej Niepokalanego Serca. Odpowiedź już padła z ust bp. S. Czajki w 1947 roku, który m.in. na Konferencji Episkopatu Polski w Gnieźnie przypominał: „Sama Matka Najświętsza wyraziła życze­nie we Fatima, aby poświęcono świat Jej Niepokalanemu Sercu.  Ale jednym i tym samym zdaniem wyraziła także życzenie o Komunię św. wynagradzającą w pier­wsze soboty miesiąca”. Czy dziś, będąc świadomymi obietnic Matki Bożej z Fatimy, Bożych znaków, które dokonały się na oczach całego świata, pamiętamy, że powinniśmy nieustanie poświęcać się Niepokalanemu Sercu, wynagradzać za grzechy świata w pierwsze soboty miesiąca oraz odmawiać codziennie różaniec? Kiedy zatem stanie się cud, gdy od świadomości przejdziemy do czynów?